Najnowsze komentarze


O mnie
 


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 




Archiwum Bloga
 
Rok 2008

Porady wizażowe

luc01

2008-08-23 18:18
 Oceń wpis
   

Rzęsy znów pozlepiały się tuszem, szminka się rozmazała, a podkład nie wytrzymał dłużej niż do południa. Jak sobie radzić z takimi problemami?

Podkład nierówno się rozkłada, gromadzi się w porach i zmarszczkach.

Podkłady to kosmetyki, które trzeba wyjątkowo starannie dobrać do cery, bo inaczej zawsze będą problemy. Przy skórze tłustej i mieszanej powinien mieć lekką konsystencję (nawet oil free). Taki podkład nie będzie "ślizgał się", rozmazywał i spływał, za to będzie matował odpowiednie partie skóry, dzięki czemu makijaż długo się utrzyma. Przy cerze suchej i dojrzałej wybieramy make-up o bogatej, kremowej konsystencji, który nie wysuszy skóry, a dostarczy jej składników odżywczych. Podkłady do cery suchej często zawierają składniki odbijające światło i jeśli nawet po kilku godzinach trochę kosmetyku zgromadzi się w zmarszczkach, wówczas nie rzuca się to tak bardzo w oczy. Radzę nakładać kosmetyk palcami, bo rozgrzany w ten sposób lepiej stapia się ze skórą. W rozprowadzeniu podkładu pomaga tzw. baza pod makijaż. Zawiera ona silikon, który wyrównuje strukturę skóry, zwęża pory i sprawia, że kosmetyk nie tylko łatwiej równo nałożyć, ale również lepiej się trzyma.

Po paru godzinach po podkładzie nie ma śladu.

Podkład nie jest wieczny i musi się trochę ścierać, zwłaszcza jeśli dotykamy twarzy, np. wycierając nos. Trwałość kosmetyku można przedłużyć, używając puder sypki, który zawiera substancje matujące i utrwalające. Puder wyrównuje też ewentualne niedoskonałości - smugi, jaśniejsze miejsca. Nakładamy go dużym pędzlem lub puszkiem, miejsce przy miejscu. I jeszcze jedno: Pędzle do makijażu trzeba często myć. Gromadzi się na nich tłuszcz ze skóry, martwe komórki i inne zanieczyszczenia, które pogarszają jakość makijażu.
 

Rzęsy są posklejane, z grudkami tuszu.

By tego uniknąć, należy dbać o czystość szczoteczki - pozostałości tuszu zasychają na niej i tworzą grudki, które przykleją się do rzęs. Od czasu do czasu trzeba więc myć szczoteczkę wodą z płynem do demakijażu.

Podczas nakładania tuszu na szczoteczce nie powinno być zbyt wiele maskary. Nadmiar trzeba wytrzeć o chusteczki higieniczne (nie o opakowanie, bo wówczas tusz zasycha na nim, tworząc grudki, które dostają się do reszty kosmetyku).

Ważny jest też dobór odpowiedniej szczoteczki i tuszu do typu rzęs. Do rzadkich najlepsze są gęste szczoteczki, z maskarą zwiększającą objętość. Przy gęstych i długich rzęsach lepiej sprawdzają się szczoteczki rzadsze, z luźniej rozmieszczonymi włoskami, albo z tworzywa, o luźno rozstawionych igiełkach.

Żywotność tuszu zależy też od odpowiedniego korzystania z maskary. Pamiętajmy, by nabierając tusz, nie "wpompowywać" do pojemnika powietrza. Powoduje to szybsze wysychanie tuszu, który gęstnieje i skleja rzęsy. Szczoteczkę zawsze wyjmujemy zdecydowanym ruchem i malujemy rzęsy.
 

Tusz do rzęs odbija się na powiekach.

Więcej cierpliwości! Po nałożeniu tuszu trzeba dać mu szansę, by wysechł, a nie trzepać rzęsami. To się opłaca, bo ślady tuszu trudno potem usunąć, tak by nie naruszyć całego makijażu. Można to oczywiście zrobić patyczkiem kosmetycznym, zamoczonym w płynie do demakijażu, ale to wymaga czasu i pewnej ręki.


Cienie do powiek gromadzą się w załamaniach powiek.

By tego uniknąć, lepiej przed wykonaniem makijażu nie nakładać kremu na górną powiekę, bo na takim podłożu cienie na pewno szybko się rozmażą. Górną powiekę kremujmy więc tylko na noc, a rano, po odświeżeniu twarzy tonikiem, nie smarujemy jej niczym. Nie nakładamy też na nią podkładu, bo delikatna skóra nie wytrzyma ciężkiej "powłoczki" z kilku kosmetyków. Używamy więc tylko korektora o lekkiej konsystencji, na który nakładamy cień do powiek. By cień lepiej się trzymał, można nałożyć na powieki specjalną bazę, która przedłuży trwałość kosmetyku.


Róż do policzków wygląda nienaturalnie.

Nie grozi nam to, jeśli będziemy używać różu w kremie, który ładnie wtapia się w skórę. Często zawiera on również pigmenty odbijające światło, dzięki czemu łatwiej o efekt naturalnego rumieńca. Niestety, róż w kremie nie nadaje się do modelowania twarzy. Tu lepiej sprawdzają się kosmetyki w postaci pudru, którymi łatwiej nadać policzkom oczekiwany kształt. W roli różu mogą też występować pudry brązujące, które podkreślą opaleniznę i pozwolą na wymodelowanie rysów twarzy. Ważne, by mimo wszystko z używania różu nie rezygnować, bo naprawdę potrafi zdziałać cuda. Ożywia szarą cerę, dodaje jej świeżości i blasku.


Kreska namalowana kredką szybko się rozmazuje i znika.

Dzieje się tak, ponieważ kredka z natury rzeczy jest tłusta, warzy się więc i rozmazuje, osadza się też w zmarszczkach. Kreskę można w pewnym stopniu utrwalić, kładąc na nią cień do powiek w kolorze kredki lub w innych kolorach. Efekty mogą być wówczas bardzo ciekawe. Dobrym sposobem na trwalszą kreskę jest namalowanie jej cieniem na mokro za pomocą cienkiego pędzelka. Aby kreskę utrwalić, nakładamy jeszcze cień na sucho.

Eyeliner na powiece szybko się kruszy.

Zdarza się to zwłaszcza na "starszych" powiekach, które nie są już idealnie gładkie. Tusz eyelinera szybko zastyga, tworząc dość sztywną kreskę. Na równej powierzchni nieźle się ona trzy- ma, natomiast przy zmarszczkach (szczególnie gdy mimika jest ożywiona) będzie się kruszyć. Lepiej więc namalować kreskę kredką.

Szminka zbyt szybko znika z ust.

Jej żywot można przedłużyć, nakładając na wargi specjalną bazę pod szminkę. Szminki trzymają się dłużej, gdy makijaż ust wykonamy wyjątkowo starannie: na wargi kładziemy fluid, lekko je przypudrowujemy, obrysowujemy konturówką, malujemy szminką, a następnie zdejmujemy nadmiar pomadki, przykładając chusteczki higieniczne, po czym ponownie nakładamy szminkę pędzelkiem.

Błyszczyki bardzo krótko trzyma się na ustach.

Taka już uroda błyszczyków... A to dlatego, że mają dość rzadką konsystencję, więc szybko się je "zjada". Nie należy się tym przejmować - jeśli błyszczyk szybko zniknie z ust, nakładamy go powtórnie. Nie trzeba nawet używać lusterka - jeśli błyszczyk wyjdzie trochę za linię warg, nic nie szkodzi!

 

 

 



 


Komentarze